Kasko | O MNIE
21497
page,page-id-21497,page-template-default,ajax_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-1.5,wpb-js-composer js-comp-ver-4.3.4,vc_responsive

O MNIE

Wszystko czym kieruję się w moim życiu i wszystko co robię powstaje z potrzeby. Potrzeby samorealizacji, potrzeby serca, potrzeby wyżycia się. Potrzebą jest poczucie adrenaliny, wykorzystywanie ekspresji czy nawet twórcze spełnianie się.

 

Z połączenia powyższego powstało Kaśko. Mam wrażenie, że ten pomysł by ze mną od zawsze. W niepowtarzalnych ciuchach chodziłam ja i moi najbliżsi. Aż przyszedł czas żeby moje projekty ujrzały światło dzienne. Zależało mi na tworzeniu niepowtarzalnych egzemplarzy tak, aby każda kobieta mogła czuć się tą jedyną, wyjątkową.

 

Dlaczego zadziało się akurat wtedy?  A wiecie jakim wspaniałym, cichutkim dźwiękiem jest pracująca maszyna, gdy uda się na krótko opuścić mieszkanie pełne cudownych, rozbrykanych trzech chłopców? No właśnie.. To też jedna z mojej pasji. Trzech, niepowtarzalnych urwisów, którzy pojawili się z potrzeby ogromnej miłości.

 

Moja przyjaciółka mówi o mnie ze śmiechem „matka – Polka – wariatka”, bo zamiast usiąść z gazetą na kanapie, gdy chłopaki smacznie śpią w łóżkach, ja biorę się za pieczenie muffinek, bo „przecież oni je tak bardzo lubią”.

omnie1

Organizując rajdy samochodowe dla kobiet (tak, tak – tam właśnie odnajduję adrenalinę) nie raz odpowiadam na liczne pytania młodych dziewczyn jak sobie radzę. Bo dla nich jedno dziecko to rewolucja życiowa, nie do ogarnięcia. I pojawił się pomysł żeby mogły czerpać z mojego doświadczenia. Uczyć się na błędach i próbach. Znajdować gotowe rozwiązania.  Bo mam wrażenie, że im więcej wokół mnie tych buziek do wytarcia, butów do zawiązania, tym bardziej uporządkowane jest moje życie, a logistyka ułatwiająca sprawne funkcjonowanie całości – dopracowana do perfekcji!

 

Projektuję, kupuję, szyję, maluję, odprowadzam, przyprowadzam, karmię, przewijam, tulę. Pamiętam też o tym, że dobra mama to szczęśliwa mama więc staram się tak wszystko zorganizować aby znajdować czas dla siebie. I może to dla wielu zabrzmi dziwnie, ale regularnie chodzę na fitness. I kto wie czy to nie dzięki wydzielanej tam serotoninie buduję wieczorami zamki z klocków.

 

Poza moim czwartym dzieckiem, jakim jest Kaśko, prowadzę kawiarnię. Również powstała z potrzeby. Potrzeby stworzenia miejsca, do którego można przyjść aby się wygadać, poczytać gazetę czy po prostu posiedzieć przy kominku z aromatyczną kawą.

 

Bizneswomen, artystka, matka, krawcowa, żona, kelnerka, przyjaciółka, córka, organizatorka – nie ważne ile ról będziemy musiały pomieścić w naszym sercu. Najważniejsze aby wszystko to robić z potrzeby. Z potrzeby spełnienia i dawania radości. Więc Kaśko to cała ja.